Autor: Antoni Podsiad
Wydanie: I
Rok wydania: 2005
ISBN: 83-7192-273-6
Format: 116x168 mm
Stron: 80
Oprawa: miękka
(edytuj w module Customer Reassurance)
(edytuj w module Customer Reassurance)
(edytuj w module Customer Reassurance)
Esej, pragnący wniknąć poprzez poezję w tajemnicę Narodzenia-Wcielenia,uzupełniony wyborem cenniejszych cacek kolędowych z chęci przyozdobienia go i uwiarygodnienia jego tytułu Radość z Bożego Narodzenia.
Wstęp
Narodzenie Jezusa było cudownym, jedynym w swoim rodzaju (jak to dziś wyznajemy w Credo: „narodził się z Maryi Panny” lub: „przyjął ciało z Maryi Dziewicy”) wydarzeniem w historii świata i ludzkości, stanowiącym nowy jej początek. Pozostało wydarzeniem kultowym, oczekiwanym i powtarzanym rokrocznie w pielęgnowanej w Kościele anamnezie tajemnicy Wcielenia – uroczystym uobecnianiu wydarzenia historycznego jako wydarzenia zbawczego, poprzez liturgię świąt Bożego Narodzenia(jakkolwiek dogmat o wcieleniu się przedwiecznego Słowa Ojca w człowieka za sprawą Ducha Świętego, przez przyjęcie przez Nie wraz z ciałem także ludzkiej natury i ludzkiej kondycji, czczony jest już w dniu Zwiastowania). Przedłużenie i rozszerzenie Wcielenia na cały Kościół stanowi manifestację tegoż Kościoła jako mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa.
Misterium to zachowuje żywą moc po czasy współczesne, co podkreślał w swym słowie pasterskim Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński:
Kościół, w swoim życiu i trwaniu przez wieki, ukazuje światu Boga-Człowieka i nowym wiekom głosi starą prawdę o rehabilitacji i wywyższeniu człowieczeństwa, o jego przyrodzonym i nadprzyrodzonym prawie w świecie. Kościół, w świetle najdonioślejszego dla kultury humanistycznej dogmatu o Wcieleniu, jest na wskroś humanistyczny, i dlatego tak dla człowieka współczesnego zrozumiały, tak wysoce aktualny. Najbardziej zda się oderwana prawda teologiczna weszła w krew współczesnego życia i wypełniła tęsknoty i nadzieje ludzkie.
Tę wypowiedź Księdza Prymasa można zilustrować cytatem ze starej, siedemnastowiecznej polskiej kolędy:
Bóg-Człowiek się wielkim humanistą staje...
Można też, sięgając nadal do skarbca polskich kolęd, i to zarówno do ich złotego wieku XVII, jak i do hieratycznych rotuł średniowiecznych, zilustrować klasyczny pogląd teologiczny na najbliższy motyw Wcielenia, wyrażony najpierw przez św. Tomasza z Akwinu, który upatrywał go w woli odkupienia, tj. zadośćuczynienia Bogu za grzech:
Miłość to sprawiła,
Że uczłowieczyła
Boga mego;
Nie prę tego,
Że przyczyną wina.
– następnie zaś przez Dunsa Szkota, który, nawiązując do ugruntowanej już tradycji, upatrywał go w woli ukoronowania całego świata stworzeń, w woli definitywnego uznania i potwierdzenia tego, co stworzone, w szczególności zaś tego, co ludzkie, przez wprowadzenie w jego łono samego wzoru doskonałości:
Dziś światłość narodzona jest,
Jenż Bóg człowiekiem stał się jest,
Aby człowiek świętym został
A Boga w człowieczeństwie znał.
Chciałbym się zatrzymać zwłaszcza przy tym drugim, tak bardzo optymistycznym aspekcie teologicznym Wcielenia, nie zapoznawanym bynajmniej przez kolędę średniowieczną i barokową, czego, niestety, nie da się w całej rozciągłości powiedzieć o późniejszej twórczości kolędowej i poetyckiej. Stworzyciel oznajmia w kolędzie swemu stworzeniu tę radosną nowinę:
Miłość moja to sprawiła,
By człowieka wywyższyła
Pod nieba empirejskie.
Aby człowiek Bogiem był nazwany,
Jego postać Bóstwo przybrało...
Odpowiedzią stworzenia jest radość, czysta, najczystsza radość – radość, rzekłbym, „teologalna” (jako synteza podobnie określanych trzech cnót boskich: wiary, nadziei, miłości), płynąca z przeżywania tajemnicy cudownych Narodzin. Uczestniczy w niej człowiek, a wraz z nim cała odrodzona natura:
Porwijmy instrumenta,
A porzućmy lamenta,
Wszyscy wesoło grajmy Panu swemu...
Każde stworzenie
śpiewaj swe pienie,
iż się narodził Stworzyciel,
a nas grzesznych Odkupiciel.
Śpiewajcie ptaszkowie,
wdzięczni śpiewaczkowie...
Zobacz także